Lidia Amejko
LEGENDA NA DZIEŃ ŚWIĘTEGO ERYKA PAKERA
Złych ludzi na Osiedlu naszym nigdy nie brakowało, ale Eryk najgorszy
był ze wszystkich - a to z powodu, że sumienia nie miał.
Wiadomo: sumienie Bóg wyznaczył na miejsce spotkania swojego z ludźmi,
żeby sobie tam z nimi spokojnie pogadać, polecenie jedno-drugie wydać,
postraszyć. Sumienia jak komóry, wyłączyć się nie da i dzwoni zawsze,
kiedy na przyjemność jakąś masz akurat ochotę, człowieku!
Lecz Eryk sumienia nie miał, bo je wypocił w fitnesie.
Zafrasował się Stwórca. Bo jak z grzesznikiem spotkać się ma, jak do
niego przemówić co?
Z początku zwyczajnie, jak od tysięcy lat, we śnie chciał mu się
ukazać lecz Eryk snów nie miał, a jak miał, to i tak rano nic nie
pamiętał. Pomyślał Pan, że czasy się zmieniły, inaczej teraz z ludźmi
się gada. Wiadomo: epifanie do nowych mediów trzeba przypasować, bo na
Głos z Nieba nikt już nie zwraca uwagi (no chyba, żeby przy tym darmowe
próbki Życia Wiecznego z góry leciały!)
Instrukcje różne poczytał Pan i na początek sms-a pchnął Erykowi -
ot, tak, żeby go Gniewem Bożym postraszyć. Bój się mnie! Piekło
istnieje! napisał Pan, lecz Eryk wcale się tym nie przestraszył,
tylko sobie dokupił drugi pistolet, bo myślał, że to diler od amfy, co
mu Eryk wisiał kasę.
No to zechciał zadzwonić Bóg na Erykową komórkę, ta Mu jednak zawsze
odpowiadała, że abonent czasowo niedostępny! - a kiedy Eryk potem
sprawdzał połączenia nieodebrane , to same zera aż do nieskończoności
na wyświetlaczu mu się ukazywały.
Eryk filmy kochał oglądać na dividi, no to pomyślał Pan, że w paru
filmach wystąpi (bo wierzących paru znał w filmowej branży) no, ale
to zupełnie nic nie dało, bo Eryk wtedy tylko patrzył, jak się
strzelali albo jeździli samochodami, a kiedy zaczynali mówić - to od
razu zasypiał!
Zdesperował się Najwyższy nieprzystępnością własnego Stworzenia,
jakim sposobem znak dać gruboszyjemu grzesznikowi - nie wie!
Rada w radę, wysłał Pan na Osiedle nasze samego Michała Archanioła, co
jest szwarcenegerem wśród aniołów - żeby do Pakera przemówił!
Archanioł długo między blokami się błąkał, bo u nas żaden obcy w
numerach połapać się nie może (a to, jak wiadomo, specjalnie jest
zrobione, na wypadek wojny, żeby się wróg na Osiedlu naszym zagubił.)
Wiele też upokorzeń musiał znieść, Anioł waleczny, bo się wszyscy z
niego śmiali, kiedy tak szedł w spódniczce krótkiej, plisowanej i w
sandałach - wiadomo, na rzymską modłę!
Na koniec trafił Eryka za monopolowym, miecz swój ognisty wzniósł,
(ten sam, którym praojców naszych z Raju przepędził!) - a Eryk tylko w
przyrodzenie go kopnął, (co się akurat na nic zdało, gdyż anieli
całkiem bez płci się obywają), paralizatorem poprawił, (na co Anioł
zupełnie nie był przygotowany), na końcu zaś skrzydła mu połamał i
zasypało pierzem anielskim Osiedle nasze do siódmego piętra a tak
pięknie się od tego wszędzie zrobiło, a tak się śmiali ludzie, bo ich
pióra łaskotały, że pomyślałbyś, człowieku, że już w niebie jesteś!
I wtenczas wyczerpała się cierpliwość Najwyższego!
Zgadnijcie, co Pan zrobił Erykowi?
(...)
Lidia Amejko,urodzona we Wrocławiu, jest jedną z najlepszych
współczesnych dramatopisarek w Polsce. Jej sztuki wystawiano w
Warszawie, Krakowie, Opolu, Wrocławiu, Londynie, Wiedniu. Jej
dramaty doczekały się licznych adaptacji radiowych, a także
realizacji w Teatrze Telewizji. W 2004 roku jej powieść "Głośne
historie" była nominowana do nagrody NIKE. W 2007 za "Żywoty
Świętych Osiedlowych" otrzymała Dolnośląską Nagrodę Literacką oraz
nominację do nagrody Srebrny Kałamaż.
Poniżej publikujemy fragment najnowszej książki, która ukazała się
w tym roku nakładem Wydawnictwa WAB
Życzymy miłej lektury!